
Firefox jest wygodną, szybką, stabilną przeglądarką. Dobra, wystarczy tych komplementów :)
1. Menedżer pobierania nie wznawia pobierania po ponowymym uruchomieniu przeglądarki.
2. Powolny start. Wiem, są różne preloadery, ale to tylko pośrednie rozwiązanie.
3. Dużo ciekawych opcji zostało wrzuconych do "about:config".
4. Wymaga restartu po zainstalowaniu/odinstalowaniu motywu/rozszerzenia.
5. "Zamienione" miejscami przyciski "OK/Cancel", "Yes/No" (nawet KDE ma opcję do zamiany przycisków :P).
6. Kurwa! Chciałem, właśnie w tej chwili, uruchomić Firefoxa, żeby sobie przypomnieć, co mnie jeszcze irytuje, to ten nie chce się uruchomić!!! "killall firefox.bin" pomogło! Tak więc od razu dodaje ten incydent do listy :P
7. Rozszerzenia: Wczoraj zrobiłem upgrade "Flashblocka". Po upgrajdzie "Flashblock" przestał działać.
8. Jak na ironię dzisiaj również przestał działać przycisk "Pobierz więcej rozszerzeń"...
9. Różne skróty klawiszowe i rozmieszczenie niektórych elementów menu w wersji dla Windowsa i Uniksa.
Update:
Choroby nr 6, 7 i 8 uleczyłem chirugicznymi cięciami na wysokości profilu w użytkownika. Firefox przeżył i ma się dobrze :) Eutanazja nie była potrzebna.