21 marca
18:52 2005
Według teorii Wielkiego Wybuchu, 13,7 mld lat temu "coś" zaczęło się rozdymać i puchnąć, i tak powstał Wszechświat :) Niestety teoria ta nie wyjaśnia co było wcześniej. Może było tylko "nic", /dev/null, ... Jeśli było "nic", to jak z niczego powstało tyle energii i materii? Jeśli Wszechświat będzie się rozszerzał (lub rozszerzał i kurczył) w nieskończoność, to znaczy, że powstanie swoiste perpetum mobile), które przecież podobno nie może istnieć...
Kategoria Ogólne
Proszę o komentarz
Bylo nieskonczenie male cos. Z nieskonczenie wielka masa. Czas nie istnial. Potem byl wielki wybuch. I stad kazdy z nas ma w sobie mala czastke tego co bylo na samym poczatku :)
A wrzechswiat sie nie bedzie rozkurczal i rozszerzal. Nie ma modeli fizycznych to potwierdzajacych. Albo sie rozszerzy do granic mozliwosci i 'wystygnie' albo sie skurczy znow do takiego malego czegos.
Perpetuum mobile nie istnieje, bo nie ma jak sobie poradzić ze stratami energii. Wszechświat to jest wszystko co istnieje i dla niego straty energii nie są problemem. Przynajmniej to mamy z głowy ;) Gorzej że do wykonania pracy potrzeba jakichś różnic energii, a istnienia tego wieczność nam nie gwarantuje.
cosmoz: Czy mówiąc "nieskonczenie" masz na myśli prawdziwą nieskończoność, czy tylko dużą liczbę? Bo jeśli to coś miało nieskończenie dużą masę, wtedy mogłoby zamienić masę w energię i problem PM zostałby rozwiązany ;)
Skoro czas nie istniał, to skąd to małe coś wiedziało kiedy wybuchnąć? ;) Pewnie to małe coś, przedtem było jeszcze innym małym lub wielkim cosiem, więc musiały chyba minąć jakieś "jednostki" "czasu" potrzebne na przemianę jednego cosia w drugie coś :) Ale namieszałem :P
Nieskonczonos = nieskonczonosc. Nie ma jakis roznych 'nieskonczonosci'. Mialo to tak nieskonczenie duza masa i zajmowalo tak nieskonczenie malo miejsca ze czas jako czwarty wymiar nie istnial.
Polecam jakas ksiazke do fizyki, tylko nie znowu jakis heretykow / pseudofizykow tylko kogos kto jest autorytetem. Feynmann moze byc :)
A Feynman nie był zbyt dawno temu? Krajobraz w okolicy Big Bang się zmienia dość szybko ;)
Nie.
Zawsze myślałem, że nieskończoność to tylko abstrakcyjna "liczba" wymyślona na potrzeby matematyki :/ Z drugiej jednak strony zwykła matematyka nie ma tutaj żadnych szans :)
Stare ale fajne:
Jak masz nieskończenie wiele nieskończenie małych zielonych kuleczek, to one są namacalne czy nie?
K...! Czy ktos z was mial choc troche matematyki w szkole sredniej ?!? Nie wiecie ze nie ma nieskonczonosc przez nieskonczonosc? Tak samo jak nie ma dzielenia przez zero!
Mozna sobie granice policzyc jakies tylko.
Sorry ale dzis jestem wq.. i komus musialo sie dostac
No właśnie widze, że jesteś wq... Moje pytanie (a właściwie cytat) było zresztą retoryczne, bo właśnie nie umiemy na nie odpowiedzieć. Za to fajnie/zabawnie brzmi (to pytanie). Doskonale (no może prawie) pamiętam matematykę licealną, a także tą z 1,5 roku studiów. Być może również przyjdzie mi ją sobie przez 2 semestry powtarzać kiedyś.
Poza tym IMHO pytanie choć abstrakcyjne jak sama matematyka nadal jest zasadne. To nic, że nie umiemy na nie odpowiedzieć. Z tego można wysnuć szalony wniosek, że "matematyka musi się jeszcze wiele nauczyć" ;) .
Nie byłbym też taki pewny co do tego co było przed BB, jeśli było, o ile jest cokolwiek itd. ;)
Pytanie o to, co było przed wielkim wybuchem nie ma sensu, tak samo jak pytanie, co jest na północ od bieguna północnego. Nie ma żadnego "przed".
Polecam ubiegłotygodniową "Politykę". :)
Całkiem możliwe, że nie ma żadnego "przed". Rozumując na "okrągło" idąc za przykładem "północy" może nie ma również żadnego "po", a wszystko dzieje się w kółko (czy jakośtam). Problem w tym, że dopuszczam wiele możliwości (także tych, o których nie mam pojęcia). ;) I nie jestem dzisiaj w stanie brać tego na poważnie.
pytanie co bylo przed BB wcale nie jest takie glupie, sam chcialbym znac na nie odpowiedz, moze BB mialy juz miejsce w "przeszlosci"?
Ciezko jest ogarnac umyslem, ze cos nie mialo swojego poczatku po prostu bylo.
Skad wzial sie punkt o nieskonczenie wielkiej masie i energii?
Odbiegajac od tematu, podoba mi sie cosmoz i jego matematyka ze szkoly sredniej, nie ma nieskonczonosc/nieskonczonosc :)
Z wyksztalcenia jestem geologiem, w trakcie studiow mialem kilka przedmiotow z "astronomi" ale jakos nigdy nie przyszlo mi do glowy zadac tak proste pytanie. Przypuszczam, ze nie otrzymalbym zadowalajacej mnie odpowiedzi.
Jesli ktos wie co bylo przed prosze o odpowiedz.
Pozdrawiam
Dosc ciekawe.
Choć niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, kosmolodzy opisujący
rozwój i obecny stan naszego świata mają od wielu lat poważny kłopot.
A może nawet kilka kłopotów?
Wszystko wskazuje na to, że nasz świat powstał podczas Wielkiego Wybuchu: gwałtownej eksplozji całej przestrzeni, która rozpoczęła swe rozszerzanie około 14 miliardów lat temu. Współczesna fizyka jest w stanie opisać procesy zachodzące od około 10 -44 sekundy po Wielkim Wybuchu, wcześniej Wszechświat był tak gęsty i gorący, że do jego opisania potrzebna jest znajomość nieodkrytych jeszcze praw przyrody. W chwili Wielkiego Wybuchu, Wszechświat był nieskończenie
gęsty i gorący; jak mówią fizycy, znajdował się w stanie osobliwości,
nieco przypominającym warunki panujące we wnętrzu czarnych dziur. Stanu
tego nie da się opisać fizycznie, a tym bardziej trudno się spodziewać
odpowiedzi na, uważane za nienaukowe, pytanie o to, co było wcześniej -
przed Wielkim Wybuchem.
Fizycy pogodzili się z niemożnością zgłębienia przyczyny i mechanizmu
Wielkiego Wybuchu stosunkowo łatwo, wkrótce jednak pojawiły się kolejne
trudności: wyniki pomiarów mikrofalowego promieniowania tła - promieniowania, które odwzorowuje strukturę Wszechświata z czasów, gdy liczył on sobie zaledwie kilkaset tysięcy lat, wskazuje, że jest on niezwykle jednorodny: promieniowanie dochodzące do nas ze wszystkich jego obszarów wygląda niemal identycznie. Na podstawie tej obserwacji uważa się obecnie, że Wszechświat musiał przejść wkrótce po Wielkim Wybuchu etap inflacji: niezwykle gwałtownego rozszerzania ze znacznie ponad świetlną prędkością. Co spowodowało tak gwałtowne rozszerzanie i co je po chwili zatrzymało pozostaje jednak zagadką.
Następny problem, który stoi przed kosmologami, to zagadka ciemnej materii. Na podstawie danych obserwacyjnych stosunkowo łatwo ustalić, jaka jest zawartość materii barionowej, czyli protonów, neutronów i tworzonych przez nie atomów, we Wszechświecie. Jednocześnie obserwacje ruchu gwiazd i gazu w galaktykach, a także ruchów samych galaktyk świadczą o tym, że za siły grawitacji, które nimi rządzą, odpowiada materia o masie
ponad dziesięciokrotnie większej od masy znanej nam materii barionowej.
Pojawiły się więc teorie, postulujące istnienie tzw. ciemnej materii,
składającej się z nieznanych dotychczas fizykom cząstek. Cząstki te nie
zostały jednak jak dotąd zaobserwowane w żadnym z laboratoriów i nie ma spójnych teorii wyjaśniających, czym mogłyby one być.
Ostatnio pojawił się jeszcze jeden problem: dotychczasowe modele ewolucji
Wszechświata zakładały, że będzie się on rozszerzał coraz wolniej -
jego początkowy impet jest przecież hamowany przez zgromadzoną w nim
materię, której poszczególne skupienia przyciągają się wzajemnie. Przez długi czas niejasne było tylko, czy ilość istniejącej materii wystarczy do powstrzymania ekspansji, czy też proces rozszerzania będzie trwał w nieskończoność, stopniowo zwalniając. Jeżeli ekspansja miałaby zostać powstrzymana, moglibyśmy się z czasem spodziewać "Wielkiego Krachu" -
przeciwieństwa Wielkiego Wybuchu, po którym, być może, nastąpiłby nowy
początek świata. Ostatnie pomiary odległości, związane między innymi z
badaniem światła dochodzącego do nas od odległych wybuchów gwiazd supernowych, pokazują jednak, że Wszechświat zawiera zbyt mało materii, by definitywnie powstrzymać ekspansję. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że rozszerza się on coraz szybciej! Nie istnieje teoria, która przekonująco tłumaczyłaby przyspieszające tempo rozszerzania się Wszechświata. Kosmologowie uważają, że odpowiada za nie tzw. stała kosmologiczna, czyli czynnik odpychający we Wszechświecie. Przyczyny, dla których taka stała miałaby się pojawiać, a tym bardziej
przyjmować obserwowaną obecnie wartość, są całkowicie niejasne.
Podsumujmy więc cechy modelu uważanego obecnie za poprawny: początek
świata w Wielkim Wybuchu, tuż po nim faza niezwykle szybkiego rozszerzania
- inflacji, później powolniejsze rozszerzanie, które znów nieoczekiwanie
zaczyna przyspieszać. Do tego, oprócz normalnej materii, obecność wypełniającej Wszechświat w dziesięciokrotnie większej ilości ciemnej materii nieznanego pochodzenia. Wyniki tego nie do końca jeszcze
zrozumianego modelu najlepiej tłumaczą wszystkie dotychczasowe obserwacje
i kolejne badania potwierdzają ich prawdziwość.
Czy istnieją jakieś próby innego wyjaśnienia budowy Wszechświata?
Wszystkie opisane powyżej problemy, którymi kosmolodzy raczej niechętnie
dzielą się z innymi fizykami, skłoniły wielu uczonych do poszukiwania
nieortodoksyjnych metod wybrnięcia z kłopotów. Pojawiły się więc teorie
kwestionujące słuszność teorii przyciągania grawitacyjnego, tak zwane MOND: zakładają one, że tajemnicze ruchy materii w galaktykach wywołane są niewiększą, niż byśmy tego oczekiwali zgromadzoną w nich masą, lecz
zmodyfikowanym podczas działania na dużych odległościach prawem
przyciągania grawitacyjnego.
W numerze Science z 24 maja ukazał się zaś artykuł Paula Steinhardta i Neila Turoka, proponujący zupełnie inną od dotychczasowej koncepcję budowy Wszechświata. Związana jest ona z teorią ekpyrotyczną (od greckiego słowa oznaczającego płomienie - model Steinhardta i Turoka przypomina bowiem nieco stoicki model Wszechświata regularnie tworzonego i niszczonego przez ogień) postulującą, że nasz świat ma więcej niż cztery znane nam (trzy
przestrzenne oraz czas) wymiary. Zgodnie z teorią ekpyrotyczną
Wszechświat jest czterowymiarową membraną (zwaną przez badaczy braną)
zanurzoną w jedenastowymiarowej przestrzeni (ściślej biorąc sześć
z wymiarów uważa się jednak za ciasno zwinięte i pomija w dalszych
rozważaniach opisujących ruch brany tylko w piątym wymiarze). Początek
świata jaki znamy nastąpił, gdy nasza brana zderzyła się z drugą, sąsiadującą. Towarzyszący zderzeniu szok spowodował zdarzenie, zwane
teraz Wielkim Wybuchem. Różni się ono jednak od dotychczas opisywanego
tym, że nawet w chwili Wybuchu (czyli zderzenia) gęstość i temperatura
materii były skończone. Później obie brany oddaliły się nieco od
siebie. Po niewyobrażalnie długim czasie kolejne zderzenie może wywołać
Wielki Krach i rozpocząć istnienie nowego Wszechświata. Obecność drugiej brany mogłaby wyjaśnić wiele zagadek trapiących kosmologów: w szczególności oddziaływanie zawartej w niej materii
mogłoby wywoływać w naszym świecie efekty, które tłumaczymy obecnością
tajemniczej ciemnej materii. Teoria bran znajduje też wyjaśnienie odpychającej siły powodującej coraz szybsze rozszerzanie się Wszechświata, związanej z oddalaniem się od siebie obu bran. Czy nowy, egzotyczny model ma jednak szanse zdobyć powodzenie u kosmologów? Aby się tak stało, musi się wykazać przewagą nad dotychczasową, mającą na swoim koncie wiele sukcesów
teorią: poprawnie przewidzieć pewne, niemożliwe do wyjaśnienia przez
dotychczasową teorię, własności naszego świata. Czy ma na to szanse?
Zastosowanie teorii ekpyrotycznej pozwala przewidzieć pewne szczególne
cechy mikrofalowego promieniowania tła, możliwe do ewentualnego wykrycia
podczas przyszłych eksperymentów. Jeżeli z czasem uda się też zarejestrować fale grawitacyjne, ich kształt pomoże rozstrzygnąć o ewentualnej poprawności teorii ekpyrotycznej, ponieważ jej przewidywania co do kształtu niektórych
z tych fal różnią się od przewidywań obecnej teorii. Jeżeli okaże się,
że za pomocą modelu Steinhardta i Turoka można dokonywać trafnych
przewidywań, z pewnością będzie on traktowany poważnie i rozwijany.
W przeciwnym wypadku pozostanie efektowną, interesująco tłumaczącą wiele
problemów, ale bezużyteczną teoretyczną zabawką
Może czasoprzestrzeń jest tak "zakrzywiona", że początek i koniec znajduje się w tym samym miejscu? (tak jak zgięta kartka, której dwa przeciwległe końce prostej są w tym samym miejscu)
ciekawe teksty ale jesli wszystko jest względne i co s co dla nas jest nieskonczone dla innych jest tylko chwilą, jesli takich wielkich (dla nas) wybuchów było i jest wiele, a my zaistnielismy w jednym. Jesli są istoty tak wielki ze poczucie czasu ma tak wielką róznice ze to co dla nich jest chwilą dla nas jest wiecznością
Druga teoria opiera sie na zamianie energi w mase i odwrotkie.
jesli jakas istota potrafiła wytworzyc tak wielką energie i użyc jej a nasz wielki wybuch to własnie to przetwarzanie
{< Big Babg———>}
Ja sądze,że punkt o rozmiarze małym nieskończonym powstał z niczego.Czyli tego czego nie było.Nie mogło coś być przed Wielkim Wybuchem,ponieważ nie było czasu i nie istniało „przedtem” lub „potem”,czyli to był początek WSZYSTKIEGO.Być może Wszechświat będzie trwał wiecznie a,umrze za nieskończoność.
Jeszcze mało o mnie wiecie ,a nie możecie odkryć moich matematycznych wydarzeń
Wg. teorii wielkiego wybuchu punkt nieskończenie mały miał masę. Nie mógł zatem powstać z niczego. Fizycy tłumaczą, że jeżeli punkt był nieskończenie mały, a masa nieskończenie duża to nie istniało pojecie czasu.
Ja nie rozumiem, dlaczego fizycy twierdzą, że masa tego punktu była nieskończenie duża. Moim zdaniem masa „naszego” wszechświata jest skończona, a tym samym skończona była masa punktu. Dla mnie teoria wielkiego wybuchu, to żadna teoria, ponieważ nie tłumaczy skąd się wzieła masa punktu.
A maże traktować świat materii ( atomów ) jako produkt bardzo uboczny pewnej przemiany , która nastąpiła po czasie Plancka .Prawdopodobnie wszystkie składniki obserwowalnego i niewidocznego wszechświata musiały być jednością przed wielkim wybuchem .Musiały istnieć nierozerwalnie w sobie zrozumiałym bycie .Bo pochodzą z tego samego punktu i miejsca zdarzenia które miało miejsce . W wyniku praw fizyki i matematyki ( nad którymi nie panujemy ) panujących przed wielkim wybuchem doszło do następnej przemiany czegoś w coś . Bardzo dobrze idzie nam pojmowanie świata widzialnego ale znacznie gorzej świata ciemnego pod wszelką postacią . Pojmujemy nad rzeczami, które nastąpią we wszechświecie , ale nie panujemy nad rzeczami które były ? .Jest to ciekawe ale nie powinniśmy się rozczulać na masą i energią początku bo na pewno ona była .Parowanie czarnych dziur jest pewnym etapem końca świata świata atomów , przed dziurami reakcje syntezy w gwiazdach , początkiem był wodór i hel , poprzedziło to starcie świata materii i antymaterii i tu trzeba się zastanowić czym jest ta przemiana BB .Z poważaniem dla autora i forumowiczów . cdn.
„co jest na północ od północy„super pytanie,ale tylko pozornie,albowiem wszystko jest jeno wzgledne.co to znaczy północ?łatwo ją dostrzec na mapie,my zyjemy jednak w przestrzeni a gdzie w niej istnieje pólnoc?istnieje tylko nieskonczona liczba kierunków sobie przeciwstawnych,dlaczego ograniczamy północ do punktu,przeciez na powierzchni kuli(ziemi) mozna ułożyc nieograniczoną ilosc prostych wyznaczajacych„kierunki”.ta północ to tylko cos umownego tak jak big bang !logicznie rzecz biorac wszechswiat ma mase skonczona i taka miał na poczatku,to jest w poscie powyzej.i wole uzywac słowa nieograniczona-nie ma granic,niz nieskonczonosc-to jest nieopisalne,mam nadzieje ze wiecie o co chodzi bo tych 2 wyrazów mozna by urzywac winnych kontekstach npliczba nieskonczona (bo co ja moze ograniczyc?)rozmiar wszechświata-nieograniczony (zzakładam opcje wielkiego krachu itd. itp. etc. czyli nie mamy pewnosci)po prostu taka rużnica miedzy „oczywistoscia” a pewnikiem.
chyba troche przesadziłem;)
czy wrzechwsiat nie powstal od innej materij ktorej nieznamy
Nikt nigdy racjonalnie nie dojdzie do tego co było przed wielkim wybuchem,najprawdopodobniej do wielkiego wybuchu doprowadził Bóg i od tego momentu powstał czas i fizyka.
WSZECHŚWIAT JEST POWTARZALNY ,MAM NA MYŚLI ŻE RODZI SIE NASTEPNIE ROZSZERZA I ZNÓW ZAPADA I TAK TO TRWA OD ZAWSZE I TEŻ ZAWSZE BEDZIE TRWAĆ I WSZYSTKO POKOLEI BĘDZIE SIE POWTARZAĆ W NIESKONCZONOŚĆ.
CO DO NIESKONCZONOŚCI TO NA PEWNO ISTNIEJE, WYSTARCZY TYLKO ZACZĄĆ LICZYC OD JEDNEGO GÓRĘ A OBIECUJĘ ,ŻE BEDZIE TRWAŁO TO WIECZNIE:)
Bardzo wygodnie tłumaczycie sobie wszystkie teorie i przekładacie na swój język.
Teoria strun , pęcherzyków ,światów równoległych , wielkiego wybuchu.Mogę się zgodzić ze wszystkim , natomiast nadal pozostaje otwarte pytanie skąd się wzięła nicość w której jest lub są „zawieszone” wszechświaty?
Mogę sobie wyobrazić ciągłą ewolucję wszechśsiatów , tych równoległych też , tych 5,6,7,8,9,10 wymiarowych -zgoda,ale w czym one do jasnej się znajdują?
Wszyscy wiemy , ze na topie jest teraz badanie co było przed wielkim wybuchem.
Jedna z teorii głosi,że wszechświaty istniały od zawsze?!
Rodzą się , umierają itd itd.
No dobra więc kto lub co stworzyło tę nicość w której się znajdują wszechświaty?
odpowiedzią jest Bóg, który stworzył wszystko, nawet tą niepojeta nieskończoność! „zrobił” „pstryk” i wszystko zaczeło być
a nie myśleliście nad tym ze tak naprawde kiedys coś było. Cos co przypomina dzisiejszy czas… lepiej lub gorzej wykształcona cywilizacja… tylko są 3 warianty co do wszechświata… 1 z nich to że sie bedzie kurczyc. Może wszystko pochłona czarne dziury i po przez tarcie wzrosnie temperatura i bedzie BigBang….... czyli początek nas….
gówno wiecie i gówno piszecie… najpierw poczytajcie troche książek a póżniej komentujcie bo jeden lepszy od drugiego… filozofów jest tutaj dużo ale nikt nic mądrego nie pisze… poprostu robicie chyba kopiuj i wklej z jakiejś stronki i tyle… chcecie się pokazać ale wam to nie wychodzi…
pozdrawiam i kłóćta się dalej… :///
a ty napewno do tej dyskusji wniosles bardzo wiele Poczytales ??To sie podziel wiedza czy moze masz problem z przelozeniem na slowo pisane
A może te nic to po prostu jest nieskończona energia? A istnieje teoria mówiąca o zamianie energii na masę.
skad ta osobliwosc musiała niepowstała z niczego, i czemu czas nie istniał jak by sie cofnąc 30 lat przed wielkim wybuchem i czekac do wybuchu czas zajoł by 30 lat.czy nigdy by nie nastąpił skoro czas nie istniał. wytłumaczcie mi to.
Prawie pięć lat ciągnie się ten wątek...
i zapewne ciągną się będzie w nieskończoność...
trzeba pamiętac, że istnieje jeszcze teoria białych dziur. a poczytajmy nowe odkrycie na temat próżni sprubujmy je zrozumiec i pomyśle co by się stało gdyby ta reakcja została jakoś zachwiana.
0 = 0 ale skąd to zero? Czytałem wiele książek, ale wątpię, by NIESKOŃCZONOSĆ była wyjaśniona szybko.
skad ta osobliwosc musiała niepowstała z niczego, i czemu czas nie istniał jak by sie cofnąc 30 lat przed wielkim wybuchem i czekac do wybuchu czas zajoł by 30 lat.czy nigdy by nie nastąpił skoro czas nie istniał. wytłumaczcie mi to.
WG MNIE nie można by było się cofnąć 30 lat przed BB bo nie było niczego, ja to sobie wyobrażam tylko rozpoczęcie wszechświata, a co było przed nie próbuje sobie wyobrazić, bo nie można sobie wyobrazić "nic"...
Ale w takim razie jak z "nic" wziął się ten ogromny wszechświat ? Musiało coś być zawsze czyli wiecznie. Możliwe, że ten BB 13 mld lat temu był jakimś nieskończenie kolejnym wybuchem ??
A jeżeli Bóg stworzył Wszechświat, to kto stworzył Boga?
Witam!
Od wielu lat trapi mnie ta mysl ,tak wiec opisze tu co mysle.
Postawie pewne tezy i oczekuje LOGICZNEJ odpowiedzi ,a nie biadolenia typu poczytaj to czy tamto albo "zupa kwantowa".
1.CZAS I PRZESTRZEN
Trapi mnie to od dawna;Czy rzeczywiscie czas i materia powstala w wielkim wybuchu czy może jest uniwersalna i istnieje od zawsze lub prawie od zawsze[stworzenie przez Boga ktory istnieje od zawsze]
Pytanie co bylo przed wielkim wybuchem nie jest bezsensowne.
Bezsensowna jest odpowiedz wiekszosci fizykow : NIC.
Co to jest nic? Niejaki Leibniz postawil pytanie :
Dlaczego jest raczej nic niz cos? Odpowiedz istnieje juz od dawna [Parmenides] : Bo nicosc nie jest zadna alternatywa dla czegos .Nicosc po prostu nie ma prawa istniec,gdyby tak bylo,gdyby nicosc zaistniala przestala by byc NICOSCIA ,a stala by sie CZYMS.Wiec odpowiedz 'NIC' na pytanie co bylo przed jest absurdalna.
Sa rozne teorie o tym czym jest wszechswiat,wiele z nich mowi ze wszechswiat jest jednym z WIELU w nieskonczonej zupie wszechswiatow ktore to rodza sie i umieraja[sposob nieistotny narazie].Zauwazam tutaj sprzecznosc.Skoro przed wielkim wybuchem nie bylo NIC teoria o "wieloswiecie" w ktorym rodza sie wszechswiaty jest absurdalna bo trzeba zalozyc ze skoro sa inne wszechswiaty to znajduje sie tam czas i materia.Wezmy PUNKT ZERO ,jesli w owym punkcie nie istnial czas ani materia,a nasz wszechswiat znajdujacy sie w tym stanie byl tylko jednym z nieskonczonej ilosci wszechswiatow to co bylo w innych wszechswiatach? Nie bylo materi? nie bylo czasu?
Dla mnie sprawa jest jasna :CZAS i MATERIA jest uniwersalna i istnieje od ZAWSZE lub od PRAWIE ZAWSZE[Bóg],po prostu czas jest wzgledny a materia zmienia stan,a Einstein nazywajac CZASOPRZESTRZEN mial na mysli zaleznosc miedzy obiektami tylko w naszym ukladzie [wszechswiecie] a nie jako CZASOPRZESTRZEN UNIWERSALNA. Po prostu nie moge zrozumiec jak ktos moze twierdzic ze CZASOPRZESTRZEN powstala 13,7 mld lat temu ,ze przedtem NIC nie bylo ,twierdzac zarazem ze nasz wszechswiat jest jednym z wielu w NIESKONCZONEJ ZUPIE WSZECHSWIATOW ktora to 'nowoczesni' naukowcy z kolei zwa 'WIELOSWIATEM' czy "MULTIWSZECHSWIATEM'
Zreszta skoro wszechswiat to WSZYSTKO to po co naukowcy wymyslaja takie terminy jak wyzej.
Podsumowujac uwazam,ze PRAWDZIWY WSZECHSWIAT czy dla unikniecia niezrozumienia przez kogos MULTIWSZECHSWIAT jest NIESKONCZONY w CZASIE ktory jest uniwersalny[nie odnosi sie tylko do naszego wszechswiata],NIESKONCZONY W PRZESTRZENI[nie ma granic],moze miec nieskonczenie wiele wymiarow,i dopiero tutaj pytanie co bylo przed nie ma sensu ,gdyz nieskonczonosc implikuje brak przyczyny.Druga opcja to BÓG ktory jest nieskonczony i pytanie co bylo przed nim tez jest bezsensowne. Ktory z tych dwoch modeli -to nieistotne.
@up
Nie rozumiesz głównych założeń, czas jest jednym z wymiarów naszego wszechświata, możemy poczuć jego upływ, jednak nie możemy go zobaczyć, tak samo jest z innymi wymiarami, oprócz 3 przestrzennych. Teraz wyobraź sobie inny punkt odniesienia, obserwujesz wszechświat z nicości. Co widzisz? widzisz wszystko w stanie superpozycji (tj. energia i materia to to samo, wszystko znajduje się we wszystkim, dokładniej wszystko jest jednością) widzisz wszechświat w czystej formie. Jak to osiągnąć? odpowiedzi szukaj u buddyjskich mnichów, to oni najlepiej wiedzą o co chodzi we wszechświecie, w naszej nauce brakuje właśnie punktu odniesienia tj. ŚWIADOMOŚCI, to ona kształtuje wszystko wokół. Naukowcy badają wszystko co zewnętrzne na podstawie pomiarów i obserwacji. Do takiego myślenia prowadzi ludzkie ego, dopiero po jego wyzbyciu można dojść do sedna, dam przykład: patrząc na stół nie zastanawiasz się nad nim, jest dla ciebie stołem, masz od dzieciństwa ukształtowane o nim poglądy. Gdy patrzysz na stół po wyzbyciu się ego jest dla ciebie tym samym co parapet, słońce, WSZYSTKO. Dlaczego? Ponieważ naukowcy już udowodnili że wszystko co istnieje składa się w 99,9999% z nicości, reszta to informacja którą przetwarzają nasze zmysły, tworząc znany wszechświat. Wracając do pytania, co było przed BB?? Odpowiedz sobie sam, póki nie istniała świadomość wszystko było w super pozycji, gdy ona się pojawiła zaczeła interpretować wszystkie cząstki na swój sposób. Wg mnie przed wielkim wybuchem była bezprzestrzenna, bez czasowa, czysta informacja, instrukcja dla wszystkiego, przekładając na zubożały język matematyki był to wzór działania, dodać trzeba że wszystko przekładało się w nic i na odwrót, było tym czym jest teraz, i tym co będzie i było i tym czego nie było. To my tworzymy rzeczywistość, a ta pustka która zawiera jednocześnie wszystko (zaraz ktoś powie że to nie możliwe, ale jak udowodni 11 wymiarów?? na poziomie kwantowym dochodzi coś czego ego nie potrafi pojąć, co neguje nauka, czyli duchowość)
Jeśli ktoś doczytał do końca zapewne zastanowi się nad swoim życiem, powiedział bym że wszystko jest bez znaczenia, wszystko to iluzja.
macie racje
Nasze isinienie jako jednostki nawet w wymiarze ziemi jest matematycznie niemożliwe(idealny dobór par w czasie setek tysięcy lat,biliony plemników,milardy jaj itd itd... Mimo wszystko,szkoda,że tak krótko ISTNIEJEMY !! PS myślę ,że najgorszym paradoksem wszechświata byłby brak form życia.
Iluzorycznie,ale sami dla siebie jesteśmy mikrowszechświatami.Nasze mózgi nigdy wszystkiego i tak nie pojmą.Możemy co najwyżej domniemywac,podziwiac,marzyc...
A spróbujcie powiedzieć co było dzień przed waszym poczęciem? Pomijając fakt że nie wiemy też co było dzień przed naszymi narodzinami ani to że mało co pamiętamy z okresu noworodkowego.
Czy bez pytania kogoś kto wtedy żył potraficie odpowiedzieć na to pytanie? NIE
Zanim powstaliście świat był dla Was NICZYM. Wy sami byliście niczym dopóki rodzice Was sobie nie zaplanowali. Nie można przecież myśleć o czymś co dla nas nie istniało, nie miało miejsca.
Równie dobrze można gdybać co by było gdyby moja mama nie wyszła za mojego ojca tylko za innego mężczyznę, przecież nie byłoby mnie na świecie, a może byłbym i jestem bo właśnie powstałem dzięki temu że wyszła za faceta który jest moim ojcem a nie za swojego ex.
Nigdy nie dowiemy się co było kiedyś, jak na prawdę powstał Wszechświat ani co było wcześniej. Żadna teoria nie jest bardziej zbliżona do prawdy niż inna, nie ma żadnych dowodów, jedynie przypuszczenia naukowców.
Pozdrawiam