7 października
08:08 2005
Odpowiedź na to pytanie znajdziecie na stronie Gazety.pl.
Reszta należy do maszyny, która rozdrobni mięso na miazgę podobną do budyniu. Wysysa z kości wszystkie soki łącznie ze szpikiem i oskrobuje kość z każdej odrobiny przypominającej chrząstkę.
Parówka, w której jest 35-40 proc. tłuszczu i dużo soli nie powinna być podawana małym dzieciom. A takie kupujemy i karmimy nimi niemowlęta!
Na szczęście mnie to nie dotyczy, bo nie jem mięsa (ani szpiku, ani oskrobanych i zmielonych kości) :-P
Kategoria Ogólne
Proszę o komentarz
To proste: podobno - jest sobie takie urządzenia zwane homogenizatorem - wrzucasz do niego małego pieska i wychodzą parówki. Tak opowiadał kolega mojej siostry, który to widział na własne oczy i od tego czasu nie je parówek.
Cóż. Jak to ujął mój wujek, który zajmował się produkcją wędlin tradycyjnych:
- słuchaj, jak ja mam wygrać z zakładami wędliniarskimi, skoro u mnie, z 3kg świni, wychodzi ~1.5kg wędliny, a im, z 2kg świni wychodzi 6kg wędlin?
Swoją drogą - również zaprzestałem jedzenia parówek, dając głośno wyraz swojemu zdaniu:
- kiedyś parówki były pyszne. będąć małym brzdącem, uwielbiałem je podjadać, gdy mama stała w kolejce po zakupy. teraz parówki nie mają kompletnie smaku, a po każdorazowej degustacji mam problem z trawieniem i samopoczuciem.
Słyszałem, że w PRL-u dodawano papier toaletowy do parówek, ale raczej to był tylko jakiś mit :)
PS. Czemu twoja favikona jest taka wielka? ;)
E, mój ojciec pracował w lustracji Łódzkiej Spółdzielni Mleczarskiej i miał pewien wgląd w inne dziedziny produkcji żywności w czasach PRL. Różne rzeczy się działy, to fakt, ale gdyby wyszło coś takiego podczas kontroli to osoby odpowiedzialne, mogłyby pożegnać się z pracą w trybie natychmiastowym i bez żadnego "ale".
A favikonka jest tymczasowa, łatwo skalowalna :) W ogóle, cały mój jog obecnie jest tymczasowy.
Uff, jak dobrze, ze nie jem miesa!
No niestety, takie coś to teraz następstwo (zbyt) wolnego rynku. Trzeba w końcu na kimś zbić tą kasę.
Nastepstwo wolnego rynku? To jest nastepstwo braku odpowiednich przepisow i kontroli ich przestrzegania.