2 czerwca
19:53 2006
Upgrade poprzez apt-get kosztował mnie ponad 1GB downloadu, ale warto było :) W nawiasach wpisałem rzeczy, które rzuciły mi się w oczy:
- Kubuntu 6.06 (kernel jest teraz PREEMPT, co oznacza, że wszystko żwawiej reaguje na działania użytkownika; Adept siedzi w tacce systemowej i powiadamia o aktualizacjach)
- KDE 3.5.3 (wyraźnie szybszy start--no bullshit, około 800 mniej potencjalnych szans na wykrzaczenie się jakiegoś programu, poprawki i parę małych nowości)
- amaroK 1.4 (w końcu mniej tabów z lewej strony, nowe ikony, Xine-engine odtwarza ACC)
Proszę o komentarz
Krótko jechałem na Kubuntu ale Adept to nie było coś za czym przepadałem... :P
Teraz Adept 2.0 jest znacznie mniej wkurzający :)
a ja zassysam ubuntu :)
Live CD bardzo sympatyczne, że się chyba skuszę po sesji. Nie wiem jak wkurzający był Adept wcześniej, ale jest nadal. ;)
Raczej zamiast KSplash a nie KDM ;)
Też mam taki, miałem znacznie wcześniej przed oficjalnym wypuszczeniem go do portage w gentoo. Pozatym ja wszystko jeszcze skompilowałem na GCC-4.1.1-svn z eksperymentalnymi flagami które znacznie polepszają jakość.
dodałem repozytorium i sie adept posypał ;p