12 października
22:11 2006
Prey to chyba najlepsza gra, w jaką ostatnio grałem. Bardzo dobry quakowo-doomowo-dukenukemowo klimat, świetna grafika (engine Doom3), ciekawy, trzymający w napięciu scenariusz, itd...

Ściana, która nagle staje się podłogą, a potem idziemy po drugiej ścianie, która jest tak naprawdę sufitem :) Bardzo dezorientujące. Zresztą zabaw z grawitacją jest więcej.

Statek obcych to dziwna, tajemnicza technologia, na dodatek w dużej części porośnięta obślizgłym organizmem. Fuj! I nie ma to jak rzucanie pająkami... Jeszcze większe ble.
W barze możemy wybrać jeden z kilku utworów...

lub... pograć w Pacmana!
Gdy będziesz grać, to zwróć uwagę na pewną kulę wielkości piłki, zamkniętą w szklanej obudowie ;)

Proszę o komentarz
Quake i Duke Nukem jednym tchem?? No wiesz?! Przecież to były dwa zwalczające się obozy! ;)
Na moje oko to bardziej halflajfowy.
@Michał Górny: chyba przez ten klucz fr. ;)
Mam nadzieję, że jest wersja linuksowa ;)
Gra jest świetna, scena też się bardzo szybko rozwija.
Ja też potwierdzam, że gra wymiata w ogóle oryginalny pomysł - indianin ze wszystkimi indiańskimi mocema + statek kosmiczny ;). A ta kula faktycznie robi wrażenie ;)