15 października
19:14 2006
Właśnie minął rok, od zainstalowania dystrybucji Kubuntu na moim domowym komputerze. No cóż distro nadal działa jak nowe, i pewnie przeżyje jeszcze kilka lat, aż do śmierci dysku twardego (lub mojej) ;) Warto dodać, że sąsiadujący, prawie nie używany WinXP był już przeinstalowywany dwa razy (widocznie wcisnąłem złą kombinację klawiszy i włączyła się ukryta funkcja autodestrukcji ;).
Proszę o komentarz
Pfff. Rok - toż to jeszcze niemowlęca instalacja. :)
Mój Slack już dobre 5 lat rezyduje na HDD
mi się kubuntu rozwaliło po 3 miesiącach...
balbardagram: samo się rozwialiło? Bez Twojego udziału :)?
Mój poczciwy Debianik siedzi na moim kompie od chwili, kiedy przerzuciłem się na Linuksa. Też wydaje się niezniszczalny :)
A mój XP już ma 2,5 roku i działa okej :)
Jak się Windowsa używać nie umie... :P
Koledze właśnie 20 minut temu umarł WinXP i się mnie pyta kiedy ten Fedor Kor 6 wyjdzie ;-)