Tak naprawdę to nie ma wielkiej różnicy, czy jest to 5000m czy 1000m. Przez opory powietrza nie da się przekroczyć pewnej granicy prędkości przy spadaniu. Hmm. Teoretycznie jest możliwe przeżycie takiego skoku.
P.S. Poza tym ten spadochron, jak widzę, trochę mu się otworzył, co jeszcze zmniejszyło szybkość spadania. Ja wierzę. :)
No ale to zależy na co spadniesz. Ostatnio była nawet taka akcja, że jakaś dziewczyna z piątego piętra wyskoczyła i przeżyła.
alois
Wtorek 13 lutego, 2007 14:50
Przyśpieszenie ziemskie wynosi 9, 82 m/sek kwadrat. Ten kto pisze ze nie ma różnicy miedzy spadaniem z 1000 czy z 5000 m niech pojdzie jeszcze raz do podstawówki. Żenująca głupota.
standard. wiele było takich przypadków. kiedyś stewardessa przeżyła katastrofe lotniczą (tylko ona) bo gdy spadał samolot nastąpiła dekompresja z powodu zle zabezpieczonych drzwi i została razem z nimi wyssana na zewnątrz. razem z drzwiami spadła na bagna gdzie została znaleziona żywa.
„Wszyscy mówią, że w ułamku sekundy widzisz całe swoje życie. (..) Ja byłem po prostu wściekły, że tak głupio skończę i to wszystko (..)Słychać jeszcze jak mężczyzna krzyczy „cześć”(..)”
Mówi cześć do kamery parę sekund przed śmiercią. To musi być optymista! ;)
>Ten kto pisze, że nie istnieje opór powietrza, niech również wraca do podstawówki. Żenująca ignorancja.
Właśnie się zbulwersowałem wypowiedzią kogoś o nick’u adois. I chciałem się bronić, ale widzę, że już za mnie to zrobiono :).
Nie mam pewności, czy między 1000 a 5000 metrów nie ma różnicy, może jest. Ale faktem jest, że dla każdego przy określonej pozycji ciała istnieje pewna graniczna prędkość, której nie da się przekroczyć przy spadaniu _w_atmosferze_. A to ze względu na opory powietrza. I mnie do podstawówki proszę nie wysyłać.
> Mówi cześć do kamery parę sekund przed śmiercią. To musi być optymista! ;)
Było jasne, że nie umrze. Dlatego, że nie zobaczył całego swojego życia, co by niechybnie nastąpiło, gdyby miał umrzeć :]
Jam!
Piątek 25 stycznia, 2008 19:57
To nie jest 5000m tylko troche pona 1400m.
No przeżył, miał szczęscie, spad na taki a nie inny grunt i przeżył.
Gdyby spadł w środku miasta, niewiele by z niego zostało.
Napisz komentarz
Formatowanie komentarza
Link: [Tytuł](http://example.com/) lub <http://example.com/>
Proszę o komentarz
Tak naprawdę to nie ma wielkiej różnicy, czy jest to 5000m czy 1000m. Przez opory powietrza nie da się przekroczyć pewnej granicy prędkości przy spadaniu. Hmm. Teoretycznie jest możliwe przeżycie takiego skoku.
P.S. Poza tym ten spadochron, jak widzę, trochę mu się otworzył, co jeszcze zmniejszyło szybkość spadania. Ja wierzę. :)
Ale i tak trudno było, przecież to 1km ;) A przecież wystarczy z wieżowca skoczyć, żeby się zabić ;)
No ale to zależy na co spadniesz. Ostatnio była nawet taka akcja, że jakaś dziewczyna z piątego piętra wyskoczyła i przeżyła.
Przyśpieszenie ziemskie wynosi 9, 82 m/sek kwadrat. Ten kto pisze ze nie ma różnicy miedzy spadaniem z 1000 czy z 5000 m niech pojdzie jeszcze raz do podstawówki. Żenująca głupota.
standard. wiele było takich przypadków. kiedyś stewardessa przeżyła katastrofe lotniczą (tylko ona) bo gdy spadał samolot nastąpiła dekompresja z powodu zle zabezpieczonych drzwi i została razem z nimi wyssana na zewnątrz. razem z drzwiami spadła na bagna gdzie została znaleziona żywa.
„Ten kto pisze ze nie ma różnicy miedzy spadaniem z 1000 czy z 5000 m niech pojdzie jeszcze raz do podstawówki. Żenująca głupota.”
Ten kto pisze, że nie istnieje opór powietrza, niech również wraca do podstawówki. Żenująca ignorancja.
A nasz premier ledwo co przeżył upadek z 50 cm ;)
Głusi czy jak? Tam wyraźnie jest „5000 feet”, czyli 1500 metrów jak już.
Panowie pseudofizycy niech poluzują fistachy.
A w Teleekspresie mówili, że 4km ;)
Cholera, wszystkie media kłamią :)
bo to łże-madia są ;>
„Wszyscy mówią, że w ułamku sekundy widzisz całe swoje życie. (..) Ja byłem po prostu wściekły, że tak głupio skończę i to wszystko (..)Słychać jeszcze jak mężczyzna krzyczy „cześć”(..)”
Mówi cześć do kamery parę sekund przed śmiercią. To musi być optymista! ;)
Bo parę sekund przed śmiercią sobie uświadomił, że będzie w telewizji. I to na całym świecie! ;)
>Ten kto pisze, że nie istnieje opór powietrza, niech również wraca do podstawówki. Żenująca ignorancja.
Właśnie się zbulwersowałem wypowiedzią kogoś o nick’u adois. I chciałem się bronić, ale widzę, że już za mnie to zrobiono :).
Nie mam pewności, czy między 1000 a 5000 metrów nie ma różnicy, może jest. Ale faktem jest, że dla każdego przy określonej pozycji ciała istnieje pewna graniczna prędkość, której nie da się przekroczyć przy spadaniu _w_atmosferze_. A to ze względu na opory powietrza. I mnie do podstawówki proszę nie wysyłać.
> Mówi cześć do kamery parę sekund przed śmiercią. To musi być optymista! ;)
Było jasne, że nie umrze. Dlatego, że nie zobaczył całego swojego życia, co by niechybnie nastąpiło, gdyby miał umrzeć :]
To nie jest 5000m tylko troche pona 1400m.
No przeżył, miał szczęscie, spad na taki a nie inny grunt i przeżył.
Gdyby spadł w środku miasta, niewiele by z niego zostało.