Idę sobie po średniej wielkości ziemniaki, a tu nagle wyrasta przede mną tłum ludzi w liczbie wystarczającej do przeprowadzenia zamachu terrorystycznego. Myślę sobie: "pewnie w coś grają i naciągają frajerów". Podchodzę bliżej, patrzę, a tam w coś grają i naciągają frajerów. Wow! To przecież moja ulubiona gra uliczna -- zgadnij gdzie jest kulka(tm)! ;)
Koleś z zawschodniogranicznym akcentem siedzi na ziemi i profesjonalnie miesza trzema na oko nieodróżnialnymi pudełkami. Tylko pod jednym jest biała kulka. Stawiasz 50 złotych (obca waluta zapewne też jest mile widziana), zgadujesz gdzie jest, wygrywasz. Proste jak nasz prezydent.
Gra działa w dwóch trybach: wersja demo i wersja real. W wersji demo niczym nie ryzykujesz, ponieważ grasz bez pieniędzy. Kasjer przesuwa pudełkami powoli, a nawet je lekko podnosi tak, że wszystko widać jak na dłoni. Widz myśli sobie wtedy: Pfff... Ale łatwizna! Zaraz wygram! Rozentuzjozmoewowany tłum buduje napięcie.
Podniecona i zaślepiona wizją łatwego zysku ofiara losu nieświadomie przystępuje do gry w trybie real. Tryb real nieznacznie różni się od wersji demo. Największa różnica polega na tym, że nigdy nie wygrasz, ponieważ nasza magiczna kulka zawsze gdzieś znika, redukując tym samym szanse do zera. Jednak trudno byłoby udowodnić jakiekolwiek oszustwo, ponieważ ochrona w stale modnych dresach, zapewne skutecznie zniechęciłaby nas do dalszej weryfikacji zasad tej jakże pouczającej gry... Morał z tej opowieści jest taki: im dalej w głąb targowiska, tym mniejsza kolejka przy stoisku z warzywami.
Proszę o komentarz
Mądrzej już w totolotka grać, większa szansa.
Naród daje się nabierać także nad morzem, widziałem w te wakacje, w Mielnie, ludzi grających w to o stawki dość wysokie – za każdym razem 200PLN na stoliku. Eh, a kiedyś mówiono, że w konia robić to my, a nie nas…
Im większy tłum tym większa głupota, gdyby nie było tyle ludzi na około to mało kto dał by się namówić, ale jak jest dużo luda, to pojawia się presja i chęć pokazania „jaki to ja jestem fajny” :P
Oczywiście rozwiązanie tej gry jest bardzo proste. Wystarczy wskazać dwa pudełka gdzie kulki nie ma. W ten sposób nie odkrywając trzeciego pudełka łatwo udowodnić, że w nim właśnie znajduje się kulka.
Równie oczywiste jest to, że panowie w dresach jeszcze szybciej pozbawią Cię wygranej z brutalnością równie proporcjonalną do łatwości wygranej.